Kolejni mieszkańcy naszego regionu zostali oszukani. Jedna z oszukanych osób zaciągnęła nawet kredyt, a pieniądze wpłaciła na konto oszustów
26 października policjanci zostali powiadomieni o oszustwie, gdzie pokrzywdzona wystawiła przedmiot do sprzedaży za kwotę 350 zł. Następnie zadzwoniła do niej kobieta, podająca się za pracownicę InPost. Przekazała ona informację, że przedmiot został już zakupiony i aby odebrać pieniądze, należy założyć konto w InPost.
Zgłaszająca wykonała wszystkie polecenia rzekomej pracownicy firmy, podając m.in. numer karty płatniczej oraz kody BLIK. Pokrzywdzona straciła w ten sposób kilkanaście tysięcy złotych.
Tego samego dnia 23-letni mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego powiadomił policjantów, że został oszukany, a przestępcy na jego dane zaciągnęli również kredyt.
Z relacji pokrzywdzonego wynikało, że otrzymał telefon od osoby, która przedstawiła się jako pracownik jednego z działających na terenie naszego kraju banków. Rozmowa ta przebiegała standardowo, dlatego nie wzbudziła ona żadnych podejrzeń u pokrzywdzonego, który uwierzył, że rozmawia z autentycznym pracownikiem banku.
Fałszywy konsultant poinformował go, iż nieznana osoba wykorzystując jego dane osobowe zaciągnęła kredyt- skutkiem czego pokrzywdzony widnieje w Biurze Informacji Kredytowej jako dłużnik. Aby zostać wykreślonym z BIK mężczyzna musi natychmiast spłacić ten kredyt poprzez zaciągnięcie pożyczki na swoim koncie bankowym, a następnie starać się o odszkodowanie za wyciek swoich danych.
Pokrzywdzony zrobił wszystko o co prosił rozmówca. Zaciągnął kredyt na około 119 tys. zł., a następnie wpłacił pieniądze na konta oszustów.


















Ma 23 lat i uwierzył w taką bajkę przez telefon?!