Ponad 40 książek z dawnego księgozbioru Rodziny Lipskich, które Pan Henryk Szymankiewicz, gorzelany w majątku Lipskich, uratował przed spaleniem, po blisko 80 latach, książki wróciły do Lewkowa.

Książki uratował Henryk Szymankiewicz, pracujący jako gorzelany w majątku Lipskich. Rodzina po latach postanowiła cenne zbiory przekazać Muzeum.  Oprócz książek rodzeństwo Szymankiewiczów z Poznania udostępniło także Muzeum w Lewkowie fotografie, wpisy do pamiętników i telegram ślubny podpisany przez Antoninę Lipską z domu Żółtowską.

– Dar przekazany przez rodzeństwo Szymankiewiczów jest szczególny. To jest blisko 40 pozycji z dawnej biblioteki rodziny Lipskich. Jak wiemy z przekazów ta biblioteka była jedną z większych w Wielkopolsce. Podobnej wielkości co biblioteka rodziny Raczyńskich w Rogalinie. Liczyła ponad 10 tys. książek i to też nie byle jakich ponieważ były tam m.in mowy Sejmu  Wielkiego, protokoły posiedzeń sejmu w Berlinie, sprawozdania sejmu Wielkiego Księstwa Poznańskiego – aż 20 tomów. Unikatowe były odezwy, plakaty, druki, broszury dotyczące wydarzeń z 1848 roku. W latach ’50 wszystkie książki, które ocalały z Biblioteki Lipskich trafiły do skupu makulatury – mówi dyrektor Muzeum w Lewkowie Sylwia Nowicka.

Biblioteka w Lewkowie podzielona była na działy naukowe, takie jak prawo, historia, literatura, polityka i rolnictwo. Dział prawniczy obejmował zbiory praw polskich od XVII do XIX wieku. Dział historyczny zawierał rozprawy ważniejszych historyków polskich XVIII i XIX wieku. Licznie reprezentowane były publikacje dotyczące historii Polski pod koniec XVIII wieku, emigracji polskiej oraz powstań polskich, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń Wiosny Ludów (1848 r.) na terenie Wielkopolski. W dziale historycznym zgromadzone były także pozycje autorów francuskich poświęcone głównie epoce francuskiej rewolucji oraz panowaniu cesarza Napoleona I.

 – Pierwszy raz odwiedziłem wyremontowane muzeum w  czerwcu tego roku. Wtedy wraz z rodzeństwem postanowiliśmy przekazać książki uratowane przez naszego ojca z ognia. Tak traktowali książki „nasi radzieccy wyzwoliciele”. Przekazaliśmy wszystkie pozycje, które stały w ojca bibliotece – mówi Jan Szymankiewicz.

Jego siostra Maria Adamowicz z domu Szymankiewicz dodaje, że wcześniej kilka razy próbowali skontaktować się z ówczesnym Muzeum Wnętrz Pałacowych oddział w Kaliszu, jednak bezskutecznie.

Zobacz również: Budżet powiatu na 2024 rok przyjęty jednogłośnie




Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy. Dodaj swój....
Inline Feedbacks
View all comments