W Muzeum w Lewkowie uczniowie trzech ostrowskich szkół wysłuchali wykładu poświęconego historii niemieckiego, nazistowskiego obozu w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager Litzmannstadt).

Jolanta Sowińska-Gogacz – edukator z Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu przybliżyła młodzieży oraz osobom zainteresowanym tragiczne dzieje obozu dla polskich dzieci, który funkcjonował przez ponad dwa lata wojny na obszarze wyłączonym z łódzkiego getta. W świadomości społecznej i w publicystyce miejsce to nazywane jest obozem na Przemysłowej.

– Oficjalnie Niemcy ogłosili pod koniec listopada roku 1942, że obóz dla małoletnich Polaków zacznie działać 1 grudnia, ale pierwszy transport przybył dziesięć dni później – 11 grudnia 1942 – na co wskazują tworzone wówczas dokumenty – wyjaśniała Jolanta Sowińska-Gogacz.

Wielkopolskie miejscowości, z których pochodziły więzione i wyniszczane w Łodzi dzieci, to przede wszystkim Poznań, Mosina i Śmigiel, a ponad to Kalisz, Brodnica, Chodzież, Gosławice, Września, Obłaczkowo, Przygodzice, Żegrówko, Krzykosy, Główna, Rychtal, Międzychód, Smardów, Separowo, Koźmin, Skalmierzyce, Żabinko, Ostrów Wielkopolski, Radłów, Wyrów,  Pożegowo,  Dopiewo,  Stawiszyn,   Borzysław, Kaczyniec, Rawicz, Skrzydlewo, Żabikowo, Januszewice, Szamotuły, Otusz.

Do obozu na Przemysłowej w Łodzi trafiały dzieci pozbawione opieki, wojenne sieroty, mali sabotażyści, dzieci z rodzin działających w konspiracji. Więziono tam również te, które przez sytuację spowodowaną wojną dokonywały drobnych wykroczeń, na przykład kradzieży żywności lub opału, dzieci schwytane na ulicy za „włóczęgostwo”, dzieci innych wyznań (świadkowie Jehowy), dzieci, których rodzice odmówili podpisania Volkslisty. Najwięcej dzieci Niemcy przywozili do obozu w Łodzi z Wielkopolski i ze Śląska. Od końca 1943 aż do stycznia 1945 liczba dzieci w obozie oscylowała wokół tysiąca. Najmłodsze odnotowane dziecko miało sześć miesięcy. Pierwszą ofiarą śmiertelną była Ula z Poznania – miała 13 lat. Obóz służył również do selekcji i grabieży polskich dzieci nadających się do germanizacji.

– Współpraca z Muzeum Dzieci Polskich w Łodzi jest dla nas bardzo ważna. Uważamy, że należy poruszać tak trudny temat, jakim jest obóz dla dzieci, gdyż obie nasze instytucje mają obowiązek strzec historii i przekazywać ją następnym pokoleniom. W przyszłości planujemy kolejne spotkania, połączone z wystawami czasowymi, które Muzeum Dzieci Polskich zgodziło się nam udostępnić – mówi Sylwia Nowicka, dyrektor Muzeum w Lewkowie.

Zobacz również: Kolejne placówki oświatowe kontrolowane w zakresie prawidłowego wykorzystywania dotacji oświatowych

Zobacz również: W weekend czeka nas zmiana czasu




Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy. Dodaj swój....
Inline Feedbacks
View all comments