zdjęcie poglądowe, fot: pixabay.com

Jak już informowaliśmy w szpitalu w Poznaniu zmarła 37-latka z powiatu kaliskiego, która wcześniej przebywała w Wojewódzkim Specjalistycznym ZZOZ Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy koło Kalisza. Dyrektor szpitala apeluje: „Rodaku, nie kłam medyka!”.

Jak poinformował dzisiaj Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala przed służbami medycznymi zatajony został fakt kontaktu z osobami, które przebywały poza Polską. Dlatego też uznano, że pacjentka cierpi na bakteryjne śródmiąższowe zapalenie płuc i początkowe leczenie spowodował, że jej stan się poprawiał. Niestety, gdy duszności pacjentki zaczęły się nasilać i podejrzeniu, że jej choroba może mieć podłoże wirusowe, została przetransportowana do Poznania. Niestety kobieta zmarła w Poznańskim szpitalu.

– Zatajenie faktu przez rodzinę kontaktu z osobami, które przebywały za granicą, która to rodzina mimo wielokrotnie zbieranych wywiadów lekarskich stanowczo twierdziła, że takich kontaktów nie było, w połączeniu ze wstępnymi badaniami, które wskazywało na chorobę o podłożu bakteryjnym, doprowadziło do sytuacji, w której zostało narażone bezpieczeństwo, życie i zdrowie pracowników i naszych pacjentów  – mówi Sławomir Wysocki, dyrektor szpitala.

Niestety spowodowało to ogromne konsekwencje dla pacjentów i personelu szpitala. Zostali oni podani kwarantannie, a szpital został zamknięty. Dziś osobom z kwarantanny w Wolicy będą pobrane próbki na badanie obecności koronawirusa.

Dlatego dyrektor szpitala apeluje: „Polaku, nie kłam medyka. (..) W tej trudnej sytuacji tylko odpowiedzialne postępowanie nas wszystkich może nas uchronić przed dalszymi konsekwencjami.”

AKTUALIZACJA: Rodzina zmarłej 37-latki wydała oświadczenie