O problemach polskiej obecności w strukturach UE w świetle ostatniej debaty na forum Parlamentu Europejskiego oraz o sytuacji humanitarnej i budowie muru na granicy polsko-białoruskiej mówili dzisiaj podczas konferencji prasowej senatorowie Ewa Matecka oraz Janusz Pęcherz.

– Tego, czego byliśmy świadkami podczas obrad PE w Strasburgu, jest sytuacją bez precedensu. To już kolejny przypadek w ciągu ostatnich 6 lat, kiedy o prawa polskich obywateli muszą upominać się instytucje europejskie, broniąc polskim rządem. Premier Morawiecki posłużył się wojowniczą antyunijną tyradą i to w miejscu, gdzie zwykle szuka się porozumienia i sposobu rozwiązywania problemów – mówiła dzisiaj podczas konferencji prasowej senator Ewa Matecka. – Wcześniej przywykliśmy do tego, że Polska aktywnie uczestniczy w działaniach wspólnotowych, a nie torpeduje ich. Dziś debata o Polsce to nie debata o sukcesach polskiej demokracji, lecz o łamaniu praworządności i odchodzeniu od demokratycznych standardów.

Jak zaznaczyła Ewa Matecka nasza gospodarka, rolnictwo, przedsiębiorcy i w konsekwencji także zwykli konsumenci już dziś boleśnie odczuwają skutki destrukcyjnej polityki konfrontacji, a sytuacja będzie się pogłębiać. KE od dawna czeka na gesty dobrej woli ze strony Polski, a otrzymuje tylko wrogie sygnały i to od premiera rządu, który eskaluje konflikt.

Dziś po rezolucji PE okazuje się, że Polska została praktycznie sama, a polski rząd wspierają jedynie ultrakonserwatyści, skrajni nacjonaliści, ugrupowania prokremlowskie, antyunijne i faszyzujące. Do 2015 roku nie było konfliktu między prawem polskim a unijnym. Potwierdzono to podpisanym przez Lecha Kaczyńskiego w 2009 Traktatu Lizbońskiego. Dopiero kiedy rząd PiS zaczął łamać prawo polskie, doszło również automatycznie do złamania norm unijnych – mówi Ewa Matecka i jak kontynuowała zaczęło się od upolitycznienia sądów, a przez to likwidacji trójpodziału władzy. Później nastąpiło przejęcie części wolnych mediów i wprowadzenie częściowej cenzury. Aż w końcu wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego próbuje się usankcjonować takie zmiany w prawie, które nie tylko z unijnymi traktatami, ale przede wszystkim z wartościami stanowiącymi fundament europejskiej wspólnoty.

– Zarzucano większości demokratycznej w Senacie, że celowo blokuje i opóźnia zatwierdzenie KPO, a przez to do Polski nie płyną przyznane środki. Jak się okazało, środki te byłyby już uruchomione już, gdyby rząd PiS nie łamał praworządności – mówi senator Janusz Pęcherz.

Senator odniósł się również do powstającego muru na granicy polsko-białoruskiej, który jak zaznaczył Janusz Pęcherz ma powstać z pominięciem wszystkich niezbędnych i przewidzianych w prawie procedur, czyli bez pozwolenia na budowę czy opinii środowiskowych, a także bez przetargu. Koszt to gigantyczna kwota 1mld 615mln zł, która w dużej części może zostać wydana poza kontrolą.

– Opozycja nie kwestionuje potrzeby ochrony granic, ale sprzeciwia się brakowi nadzoru nad wydatkami państwa, szczególnie w sytuacji, gdy mur, o którym mowa, nie istnieje jeszcze nawet w planach czy symulacjach i tak naprawdę nic nie wiadomo na temat jego kształtu i funkcji. Nieuczciwe praktyki rządu PiS, chociażby przy zakupie maseczek czy respiratorów, nakazują wzmożoną czujność i budzą uzasadnioną podejrzliwość co do wydatków planowanych na budowę muru – dodaje Janusz Pęcherz.




Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy. Dodaj swój....
Inline Feedbacks
View all comments