48-letni kierowca zamontował w swoim samochodzie tablicę rejestracyjną od innego pojazdu i tak poruszał się po drogach. Od 1 października 2023 roku taki czyn traktowany jest jako przestępstwo.
Policjanci zostali powiadomieni, że na jednym z przystanków autobusowych w Kaliszu stoi uszkodzony peugeot. Osoby podróżujące autem miały oddalić się z miejsca. Policjanci po przybyciu na miejsce, szybko odnaleźli kobietę i mężczyznę podróżujących porzuconym autem.
Z relacji 48-letniego kierowcy peugeota wynikało, że auto zostało uszkodzone wcześniej, a pojazd został pozostawiony na przystanku ze względu na nagłą awarię. Policjanci zauważyli, że samochód nie posiadał tylnej tablicy rejestracyjnej. Dzięki współpracy ze Strażą Miejską Kalisza szybko ustalili, że peugeot poruszał się tego dnia po mieście, ale z zamontowaną tablicą rejestracyjną od innego pojazdu. Tablica ta został odnaleziona w bagażniku auta.
48-latek przyznał się policjantom, że znalazł tablice na jednym z parkingów i zamontował ją do auta, które użytkował.
Zgodnie z nowymi przepisami Kodeksu karnego, które weszły w życie od 1 października 2023 roku, kradzież tablic rejestracyjnych oraz ich przełożenie z innego pojazdu stało się przestępstwem. Przed tą datą, tego typu czyny były traktowane jako wykroczenia, co oznaczało mniejsze konsekwencje prawne. Jednak nowe przepisy znacznie zaostrzyły sankcje wobec osób dopuszczających się takich czynów.
Teraz 48-latek musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Za popełniony czyn grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.






















